"Wyjątkowy pokaz charyzmy Groniec i geniuszu pisarstwa Osieckiej poprzedził koncert finalistów konkursu piosenek napisanych przez poetkę..."

Recital otworzyła “Wielka woda”, jeden z najbardziej znanych utworów napisany przez poetkę. Piosenkę tę śpiewała wcześniej gwiazda polskiej estrady – Maryla Rodowicz. Groniec, witając publiczność, żartobliwie obiecała, że to koniec z aranżacjami Maryli. W “Piosenkę o życiu ptasim” zaangażowana była cała widownia. Dalej także nie zabrakło najpopularniejszych piosenek Osieckiej, widownia usłyszała m.in. “Kokainę”, “Nim wstanie dzień”, czy “Uciekaj moje serce”. “Dzikuską” stała się już raz Violetta Villas, ale wykonanie Groniec nie miało sobie równych. Wokalistka jednak zdecydowanie zyskała sympatię widzów utworem “Nie ma jak pompa”, w którym nie tylko udowodniła, jak ogromny dystans ma do siebie, ale także na co pozwalają jej umiejętności wokalne i sceniczne.

Katarzyna Groniec podczas koncertu stworzyła idealną równowagę pomiędzy patosem a żartem – swoimi aranżacjami rozbawiła, ukołysała, a potem obudziła widza okrzykiem “Dance Macabre”, stawiając jednocześnie Osieckiej piękny pomnik. Niczego w jej wykonaniach nie było za dużo, ani za mało. Doskonale pasował tu też minimalizm całej oprawy – wizualizacje wykonane przez Heroteam były bardzo gustowne, korespondowały z muzyką i estetyką ruchu scenicznego artystki – animalistyczny motyw przewodni skomponował się z tytułem spektaklu. Jednak nie tylko Groniec czarowała dźwiękiem – na scenie towarzyszył jej zespół: Tomasz Pierzchniak na kontrabasie, Łukasz Sobolak na perkusji oraz Łukasz Damrych na klawiszach, który w głównej mierze zajął się też aranżacją. Nad ich idealną współpracą z pewnością czuwał duch Agnieszki Osieckiej, którego bezsprzecznie można było poczuć podczas wieczoru w warszawskim Teatrze Palladium."

Michalina Oziembłowska - Strona o Kulturze